
Skrót artykułu Konrada Niklewicza, „Gazeta Wyborcza”, 22.07.2005
Polski system handlu pozwoleniami na emisję CO2 nie działa. Tracą na tym polskie firmy. Nasz rząd opóźnienie pogłębia, czym prowokuje gniew Komisji Europejskie. – A kto powiedział, że to źle, że będziemy ostatni – dziwi się minister środowiska.
Zgodnie z prawem UE każda firma z pięciu branż: energetyki, hutnictwa, przemysłu cementowego, chemicznego i szklanego powinna dostać roczny limit produkcji CO2. Zakłady, które będą miały nadwyżkę uprawnień, mogą je sprzedać na wolnym rynku. A jeśli uprawnień im zabraknie – dokupić.
System ma pomóc Unii Europejskiej w zrealizowaniu postanowienia protokołu z Kioto o redukcji zanieczyszczeń do atmosfery. Jednak w Polsce wdrożenie systemu handlu to droga przez mękę. Unijna dyrektywa nakazywała rozdzielić uprawnienia do emisji między firmy do końca lutego 2005 roku. Polska tych terminów nie dotrzymała, spierając się z Brukselą o liczbę zezwoleń i ostatecznie Komisja Europejska obcięła limity z 860 mln ton do 717 mln ton CO2.
Planu nie ma …
Trwają przepychanki między branżami, jak te 717 mln to rozdzielić. Jest się o co bić, bo – jak wiadomo nieoficjalnie, np. Elektrownia Kozienice stara się o dodatkowe zezwolenie na 2 mln ton CO2 warte ponad 40 mln euro. Minister środowiska próbuje pogodzić wszystkie sektory, ale niezależni eksperci uważają, że resort powinien arbitralnie rozdzielić uprawnienia.
… rozporządzeń też
Spóźniają się też kluczowe rozporządzenia, a bez nich handel limitami byłby nielegalny. Ale nie mogły one powstać przed ukończeniem Krajowego Planu Rozdziału Uprawnień (KPRU). A projekt jest w trakcie uzgodnień międzyresortowych.
Rząd także jeszcze nie kupił systemu informatycznego, który miał gromadzić dane o liczbie pozwoleń i handlu nimi. Słusznie uznano, że należy kupić gotowy program we Francji, Wielkiej Brytanii lub Austrii, tylko że konieczna jest droga przetargu, oznaczająca kolejne miesiące oczekiwania.
Komisja traci cierpliwość, a firmy pieniądze
Nieporadność polskiego rządu zaczyna niepokoić Komisję Europejską. Wśród ekspertów pojawiają się już opinie, że Bruksela może rozpocząć przeciw Polsce procedurę o naruszenie prawa przez niewdrożenie dyrektywy o Europejskim Systemie Handlu Emisjami. Na razie KU przestrzega, a resort zdaje się nie przejmować. Innego zdania są przedsiębiorcy – już dziś niektóre firmy mogłyby sprzedawać swoje nadwyżki zezwoleń na europejskim rynku. W połowie lipca cena zezwolenia na emisję jednej tony CO2 osiągnęła rekordowy kurs 28 euro. Wkrótce potem spadła do 22,4 euro. Tymczasem rząd czeski już zaakceptował ostateczną wersję KPRU, mimo że Bruksela obcięła czeskie limity równie mocno jak nam – z 107,7 mln ton do 97,6 mln ton.